FF18 750x150px PL NEUGIERIG

 

 baner mochnik colorimo 750X100

 

lisec SS FastLAne

 

baner-2-krzywe

 

 

 

Uzupełnienia w zabytkowych witrażach
Data dodania: 30.08.11

Uzupełnienia w zabytkowych witrażach

Konserwacja zabytkowych witraży niesie ze sobą konieczność precyzyjnej diagnozy zniszczeń i wybrania optymalnej metody napraw. Prawie zawsze pojawia się problem uzupełnień, czyli:
a) odtworzenie warstwy malarskiej,
b) uzupełnienie ubytków w pojedynczych szkłach,
c) uzupełnienia ubytków w kwaterach witrażowych,
d) uzupełnienia ubytków w zespołach witraży z okien kościołów, reprezentacyjnych sal czy całych budowli.

 

 Fot. 1-2. Rozeta z Kościoła Mariackiego w Krakowie przed i po konserwacji


Każde uzupełnienie musi być uzasadnione, dlatego decyzję o zakresie i rodzaju uzupełnień powinna podjąć komisja, składająca się ze specjalistów, szczególnie wtedy, gdy nie ma pełnej dokumentacji witraży przed uszkodzeniem.

Konserwacja zachowawcza, czyli czyszczenie, klejenie istniejących szkieł, utrwalenie osłabionej malatury, naprawa siatki ołowianej – to czynności, które są niezbędne do przedłużenia życia obiektu zabytkowego.

Uzupełnienia są zabiegiem wychodzącym poza zakres konserwacji zachowawczej. Zawsze nowe dodatki do zabytkowych witraży będą wykonane innymi rękoma niż oryginał, więc należy wręcz podpisywać trwale przez kogo i kiedy zostały wykonane.

 

Odtworzenie warstwy malarskiej
Utrata warstwy malarskiej jest jakby pierwszym naturalnym procesem starzeniowym w zabytkowych witrażach. Farba stanowi wręcz warstwę ochronną dla szkła. Użyte farby są niskotopliwymi formami szkła, o gorszej odporności na korozję, dlatego jako pierwsze ulegają próbie czasu.

Poznanie rodzajów zniszczeń malatury potrzebne jest przy odczytaniu śladów uzupełnianych opracowań malarskich.

Najistotniejszą cechą uzupełniania malatury jest to, że nie powinno być to wykonywane na gorąco, tzn. szkła nie powinny być poddawane ponownej obróbce cieplnej w piecu. Zgodnie z wytycznymi przyjętymi przez sekcję techniczną Corpus Vitrearum, takie praktyki są niewskazane, ponieważ doświadczenia – choćby konserwacji z XIX w. – dają dowód na dewitryfikację szkła czyli powstanie drobnej siatki spękań o podobnym, jednolitym charakterze jak zbite szkło hartowane.

Ogólnie przyjętymi, bezpiecznymi uzupełnieniami warstwy malarskiej są „prace na zimno“. Używane są do tego farby odwracalne na bazie żywic akrylowych. Do uzupełnienia konturówki i patyny najlepsza jest (już od 30 lat) farba oparta na 3-5% roztworze Paraloidu B-72 w toluenie, z odpowiednim pigmentem naturalnym.

Istnieją jednak znaczne ograniczenia w odtworzeniu malatury. Opracowania malarskie naniesione półlaserunkowo i laserunkowo stwarzają najwięcej problemów, szczególnie gdy farba po jej naniesieniu była wybierana patykiem czy innym narzędziem.

 
 Fot. 3-4. Witraż z kościoła Jana Chrzciciela w Rudzie Śląskiej - Goduli przed i po konserwacji

Uzupełnienie ubytków w pojedynczych szkłach
Najczęstszymi zniszczeniami są ubytki powstałe w wyniku szkód mechanicznych - stłuczenie kamieniem czy postrzał.

Po szczegółowej inwentaryzacji wszystkich drobnych kawałków, krawędzie pęknięć, które miały być klejone oczyszczono pędzlami ze włókna szklanego, a następnie – po odtłuszczeniu – łączono żywicą epoksydową Aralditte 2020. Posklejane części poddano obróbce mechanicznej, polegającej na wyszlifowaniu krawędzi głowicami z pyłem diamentowym o kształcie walców, dzięki czemu brzegi szkieł stały się prostopadłe do powierzchni. Ponieważ podczas ścierania wytwarza się wysoka temperatura, konieczne było stałe chłodzenie wodą, aby nie spowodować dodatkowych naprężeń w szkle. Przy szlifowaniu starano się w jak najmniejszym stopniu ingerować w warstwę malarską. Po ściągnięciu szablonów z ubytków, dobierano szkła o podobnym kolorze, fakturze, grubości, a następnie wycinano skomplikowane kształty piłą taśmową z brzeszczotem diamentowym, chłodzonym również wodą.

  
 Fot. 5-6. Infirmeria. Muzeum zamkowe w Malborku. Atelier Lauterbacha. Twarz chorego ze sceny ze św. Elżbietą przed i po konserwacji

Warstwa malarska rekonstruowana była klasyczną techniką, tzn. przez naniesienie konturówki, patyny czy lasury srebrowej w odpowiednich odcieniach, przez wypalenie w temperaturze stosownej do rodzaju farby. Tak przygotowane uzupełnienia klejono do oryginalnych szkieł żywicą epoksydową Aralditte 2020. Po przytwierdzeniu rekonstruowanych kawałków szkieł, szczeliny wypełnione bezbarwną żywicą podmalowano na zimno farbami akrylowymi. Istotne jest odpowiednie przygotowanie spoin do podmalówek, szczególnie w miejscach bez opracowań malarskich, gdzie trzeba zastosować czysty transparentny kolor. Przy stosowaniu Aralditte 2020 wszystkie szkła w miejscach pęknięć podklejone są bezbarwną taśmą klejącą. Na końcach pęklin wykonuje się mostki z plasteliny, aby żywica nie wypływała na boki. Ponieważ żywica ta wiąże w tepmeraturze pokojowej 18°C przez 24 godziny, umożliwia to swobodne nałożenie i zebranie zżelowanego nadmiaru. Po zebraniu nadmiarów kleju istnieje konieczność wykonania nadlewek żywicy w celu uzupełnienia braków jak i uzyskania szklistości powierzchni spoin. Uzyskanie maksymalnie równej i płaskiej powierzchni daje dopiero szansę na idealne uzupełnienie na zimno.

   
 Fot. 7. Muzeum Architektury we Wrocławiu. „Zbroja rycerska”, witraż szwajcarski z 1632 r. Przykład konserwacji poprzez uzupełnianie oryginalnych wypełnień Fot. 8. Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. Głowa św. Józefa. Atelier J. Machhausena w Koblencji 1888. Szkło uzupełnione w 40%, stan w trakcie konserwacji

Obserwując zabytkowe witraże konserwowane w latach 70. XX wieku, gdzie sztuczne żywice definitywnie zrewolucjonizowały sposoby łączenia pękniętych szkieł, można zaobserwować kilka prawidłowości, które są przestrogą dla wykonania uzupełnień w szkle. Generalna zasada jest taka, by spoina mocnego kleju była jak najcieńsza. Dzięki temu jest szansa na odpowiedni stosunek kohezji do adhezji kleju jak również mniejszy wpływ różnicy rozszerzalności cieplnej pomiędzy szkłem a żywicą. Opisanie szkód spowodowanych niewłaciwym użyciem żywic syntetycznych jest osobnym tematem, który ostatnio co raz częściej zaczyna o sobie przypominać.

 
 Fot. 9-10. Kościół św. Jana Chrzciciela w Rudzie śląskiej - Goduli. Atelier F. Mayera w Monachium, 1911. Witraż przed i po konserwacji. Przykład uzupełnienia ubytków malatury

Uzupełnienia w kwaterach witrażowych
Uzupełnienie ubytków w kwaterach witrażowych wymaga wykorzystania wiedzy o stylach i historii obiektu.

Jeżeli zachowały się zdjęcia lub kartony naprawianych witraży, możliwa jest wierna rekonstrukcja brakujących szkieł. W tych kwaterach gdzie ubytki są kontynuacją lub powtórzeniem kompozycji nie ma problemu z uzupenieniem.
Natomiast w przypadku hipotetycznych rekonstrukcji, możemy zachować się dwojako:
1) uzupełnienia spatynować malarsko, jednolicie i neutralnie na całej swojej powierzchni po to, aby uwypuklić zachowane oryginalne szkła;
2) przeprowadzić studia porównawcze i próbować w twórczy sposób uzupełnić ubytki.

 
 Fot. 11-12. Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. Atelier Oidtmanna w Linnich, 1907 r. Kwatera z architekturą, stan przed i po konserwacji

 
Przy konserwacji kwater witrażowych istnieje często konieczność zrekonstruowania czy skopiowania pojedynczych szkieł popękanych na wiele drobnych kawałków, które drastycznie zmieniają wygląd witraża i nie spełniają wymogów technicznych.
Przy uzupełnieniu kwater wyciągniętych z okien, które są konkretnym fragmentem musimy mieć świadomość, że bez zestawienia z całością kompozycji będą zawsze powstawały błędne odtworzenia szczegółów. Przy konserwacji witraży z katedry we Fromborku w latach 1995-2001 udało się podczas składania resztek witraży złożyć całą scenę rozmieszczoną w dziewięciu kwaterach. Oczywiście nie uniknięto błędów przy rekonstrukcji pierwszych kwater. Dopiero po sześciu latach, kolejne prawidłowo zestawione ze sobą kwatery dały na nowo złożyć całą kompozycję.

Osobnym problemem jest uzupełnianie niemalowanych szkieł z różnymi ornamentami. Obecnie nie zawsze udaje się kupić gotowe tafle szkła ze zbliżoną fakturą. W rozwiązaniu tego problemu pomocna jest technika fusingu.

Jeżeli chcemy odtworzyć szkło z określonym wzorem, to należy odcisnąć fakturę w sypkich materiałach jak talk, kaolin, flint lub wykonać formę z odpowiedniej masy na zasadzie pate de vere. Na przygotowanych podłożach topimy szkła o odpowiedniej kolorystyce i grubości.

Oczywiście, dokładność ornamentu nigdy nie dorówna walcom z hut szkła, niemniej jednak takie wypełnienia bronią się w całości kompozycji. Rekonstruowane szkła „nie wyskakują“, a tym samym pozwalają na odbiór całości bez zakłóceń.

Uzupełnienia w zespołach witraży z kościołów, sal reprezentacyjnych, czy całych budowli, jak np. zamki
Kategoria uzupełnień zespołu witraży, choćby ze względu na wielkość powierzchni liczoną w metrach kwardatowych, jest najtrudniejsza do wykonania.
Nie widzę przeszkód, aby podejmować próby uzupełnienia zabytkowego zespołu witraży nowymi, współczesnymi, o wyskoim poziomie artystycznym i technologicznym. Daje to niepowtarzalne świadectwo naszych czasów, ale niewątpliwie uzyskanie kompromisu w zatwierdzeniu współczesnego projektu przez komisję czasami graniczy z cudem.

Oto przykłady, które wymagały odmiennego podejścia.
Kościół p.w. św. Augustyna w świętochłowicach-Lipinach (województwo Górnośląskie) powstał w 1872 roku (?), w stylu neogotyckim. Okna w całej budowli zajmują ponad 200 m2. Obecnie w kościele zawieszone są realizacje z czterech okresów:
1) Pracownia z Zittau (Niemcy) ok. 1885 rok, sześć schematów kompozycyjnych w dwunastu oknach, w tym pięć okien wypełniały witraże figuralne. Niestety zachowało się tylko jedno okno z przedstawieniem „Powrotu syna marnotrawnego“ (fot. 13).
2) Nieznana pracownia, witraż ze sceną Chrztu w Jordanie w kaplicy, początek XX wieku.
3) Dwa okna z przedstawieniami świętych Polskich według projektu Adama Bunscha wykonane w Pracowni S.G. Żeleński z Krakowa. Jedno okno wykonano w 1937 r., a drugie w 1952 r. (fot. 14-15).
4) Trzy okna prezbiterium z przedstawieniem św. Augustyna według projektu Józefa(?) Ostrzołka wykonane w dawnej Pracowni S.G.Żeleński z Krakowa – lata 70. XX wieku.

Każda z czterech grup prezentuje odmienny styl. W czterech oknach transeptu – witraże pracowni z Zittau – powstały ubytki w wyniku szkód górniczych o powierzchni 39 m2.

    
 Fot. 13. Kościół św. Augustyna. Świętochłowice- Lipiny. „Powrót syna marnotrawnego”, Atelier A. Zislera i A. Brauera w Zittau, 1887 r. Fot. 16

Na podstawie przekazów ustnych starszych parafian wiadomo było, że cztery okna transeptu posiadały kompozycje figuralne. Przeprowadzone studium historyczne nie pozwoliło ustalić programu ikonograficznego zniszczonych witraży. Jedynie poprzez analogie do innych realizacji tego warsztatu, głównie z kościoła NMP w Zittau (czas powstania witraży 1890 rok, a więc trzy lata później, niż witraże ze świętochłowic-Lipin), udało się przybliżyć schemat kompozycyjny zniszczonych oszkleń. Komisja postanowiła uzupełnić okna transeptu w stylu zachowanych maswerków czyli neogotyckim. Obawiano się wprowadzania piątego odmiennego stylu. Przy rekonstrukcji archtektonicznej ramy wzorowano się na oknie z „Powrotem syna marnotrawnego“ z zachrystii kościoła w świętochłowicach-Lipinach i na podstawie okien w kościele w Zittau. Jako neutralne tło, bez wymyślania postaci, wykorzystano motyw tła z witraża nad wejściem do korpusu z przedsionka kościoła. Ustalono optymalną wielkość modułu tła, rozrysowując kilka propozycji uzupełnień. Dodatkowo wprowadzono różnokolorowe łączniki modułów, co miało chociaż w znikomym stopniu odzwierciedlić bogatą kolorystykę zniszczonych witraży.

Odmiennym problemem były uzupełnienia witraży w Kapitularzu Zamku Wysokiego w Malborku. Oszklenia rozmieszczone w 13 oknach, wykonano w 1893 roku przez Johana Babtiste Haselbergera z Lipska. Na ścianach południowej i zachodniej umieszczono herby wielkich mistrzów Zakonu Krzyżackiego, a na ścianie północnej herby mistrzów krajowych.

Po drugiej wojnie światowej każde okno posiadało braki kwater. Natomiast w oknach ściany północnej, poza paroma elementami z maswerków, nie zachowała się żadna kwatera. Ogółem zachowało się ok 30%.

W latach 70. XX wieku wykonano do okien ściany zachodniej i północnej witraże współczesne, oderwane od zachowanych Haselbergera. Ubytki zostały uzupełnione przez Pracownię Konserwacji Zabytków w Toruniu, według projektu Władysława Kozioła.

 
 Fot. 14-15. Kościół św. Augustyna. Świętochłowice-Lipiny. Witraż projektu A. Bunscha, Atelier Żeleński. 1938 i 1952

Temat hipotetycznego odtworzenia witraży Kapitularza był ponad sto lat temu podobnym problemem przy aranżacji oszkleń w zabytkowych budowlach jak dziś.
Po wnikliwych studiach w archiwach polskich i niemieckich stwierdzono, że zachowały się tylko wstępne projekty J.B.Haselbergera z 1890 roku, na których tarcze herbowe mają inny schemat kompozycyjny niż wykonane. Poza tym w projekcie przedstawione są tylko cztery okna z trzema wariantami, niewiele wnosząc w odtworzenie całości. Po wielu komisjach i próbach in situ, zatwierdzono projekt uzupełnień, odtwarzający jedynie rytm umieszczonych pod koniec XIX wieku herbów, pozostawiając puste tarcze herbowe, otoczone spatynowanymi niebieskimi i żółtymi szkłami. Reszta uzupełnień wykonana została ze szkła transparentnego.
Rekonstrukcja romboidalnej siatki na pewno scaliła zespół witraży pod względem formy, przybierając bardziej jednorodny charakter, nawiązujący do koncepcji J.B. Haselbergera.

  
 Fot. 17-18

Minęło ponad dziesięć lat od ostatniej konserwacji witraży w Kapitularzu na Zamku w Malborku i okazuje się, że pozostał jednak pewien niedosyt wrażeń estetycznych i trudna do ukrycia luka ikonograficzna. Istnieją materiały na temat programu heraldycznego wszystkich okien Kapitularza, więc wydaje się, że należałoby rozważyć możliwość powrotu do tematu renowacji witraży.

Wszystkie z przedstawionych rodzajów uzupełnień w witrażach zabytkowych są wynikiem prac prowadzonych w jednym warsztacie, co na pewno zawęża problematykę. Chciałbym zachęcić inne pracownie do przedstawienia swoich wyników prac, co znacznie poszerzyłoby wiedzę na temat sposobów uzupełnień w zabytkowych witrażach.

Sławomir Oleszczuk

 

 

 

 

01 chik