Gdyby zapytać osoby rozpoczynające działalność gospodarczą, jak będzie wyglądał ich biznes za 50 lat, większość z nich z pewnością snułaby odważne, szczegółowe wizje. Wykresy wzrostu. Nowe rynki. Kolejne generacje produktów.

 

Interesujące byłoby przeprowadzenie badań, które po pół wieku zweryfikowałyby te prognozy. Ile z nich rzeczywiście się spełnia? Ile przetrwa próbę czasu? Odpowiedzi mogłyby zaskoczyć nawet najbardziej pewnych siebie.

 

Pół wieku to epoka. W tym czasie zmienia się niemal wszystko – technologia, modele biznesowe, łańcuchy dostaw, a czasem całe branże. To, co dziś wydaje się oczywiste, jutro może stać się nieaktualne. Przewidzenie tak odległej przyszłości graniczy z niemożliwością.

 

A jednak są firmy, których historia pokazuje, że choć nie da się zaplanować wszystkiego, można konsekwentnie trzymać się jednego kierunku: rozwiązywać realne problemy rynku – krok po kroku, dekada po dekadzie.

 

28 30 Maszyny urządzenia Hegla 1

 

Początek: potrzeba, która stała się firmą

 

Lata 70. XX wieku. Niewielkie Lauenförde w centralnych Niemczech. Młody Georg Hesselbach ma głowę pełną pomysłów. Jednym z nich jest produkcja szyb zespolonych.

 

Pomysł okazuje się strzałem w dziesiątkę. INTERPANE szybko staje się jednym z największych i najbardziej cenionych producentów szyb zespolonych w Europie. Po latach firma trafia do grupy AGC, zamykając rodzinny rozdział tej historii.

 

Ale duch przedsiębiorczości Hesselbacha nie znika. Wręcz przeciwnie – nabiera tempa. Produkując szyby zespolone, Georg zna jeden problem szczególnie dobrze: logistykę szkła. Do pracy potrzebuje stojaków transportowych i magazynowych. Dostawców, którzy spełnialiby jego oczekiwania, nie ma. Więc robi to, co robią ludzie z inicjatywą – zaczyna produkować je sam.

 

Wraz z partnerem, panem Siegfriedem Glaserem, zakłada w 1976 roku spółkę dostarczającą rozwiązania dla wewnętrznej logistyki zakładów przetwórstwa szkła. Tak rodzi się HEGLA GmbH – nazwa zbudowana z pierwszych sylab: Hesselbach i Glaser.

 

Na początku są stojaki. Logistyka. Transport.

 

I co ciekawe – ten fundament pozostaje ważny do dziś. Tyle że z czasem firma idzie dalej. Znacznie dalej. A swój obecny sukces zawdzięcza technologiom o nieporównywalnie większym stopniu zaawansowania.

 

28 30 Maszyny urządzenia Hegla 2

 

Rozwój: technologia jako odpowiedź

 

Losy firm rzadko przebiegają liniowo. Gdyby na początku tej drogi zapytać Georga Hesselbacha, jakie produkty HEGLA będzie tworzyć za 50 lat, trudno byłoby mu to sobie wyobrazić.

 

A jednak z perspektywy czasu wszystko układa się w logiczną sekwencję.

 

Dzisiejsza HEGLA jest efektem konsekwencji i uważnego słuchania rynku. Każdy etap rozwoju był odpowiedzią na realne potrzeby klientów. Rynek przyspieszał, technologie dojrzewały, oczekiwania rosły. Firma nie tylko nadążała za tymi zmianami – w wielu obszarach je wyprzedzała.

 

Rozkrój szkła monolitycznego: jakość i niezawodność

 

W latach 80. w portfolio HEGLA pojawiają się pierwsze stoły do rozkroju szkła. Wtedy na rynek trafia OPTIMAX – stół do rozkroju szkła monolitycznego.

 

Do dziś pozostaje jedną z najbardziej cenionych maszyn w swojej klasie. Oczywiście współczesna wersja wygląda inaczej niż protoplasta. Zmieniły się sterowania, napędy, precyzja pomiarów oraz integracja z systemami nadrzędnymi. Pojawiły się szlifierki do powłok, automatyczne znakowanie i rozwiązania pozwalające kontrolować jakość procesu w sposób ciągły.

 

Jedno pozostało niezmienne: fundamentem projektu była jakość cięcia i niezawodność.

 

Dziś, obok OPTIMAX, są też nowsze konstrukcje z napędami liniowymi – takie jak GALACTIC, który wyznaczył kolejny poziom standardu w swojej kategorii.

 

28 30 Maszyny urządzenia Hegla 3

 

Rozkrój szkła laminowanego: wyższy poziom trudności

 

Wzrost zapotrzebowania na szkło laminowane oznaczał naturalny krok: rozwiązania do jego rozkroju.

 

I tu zaczęły się wyzwania.

 

Cięcie szkła monolitycznego – choć wymagające – w porównaniu z laminatem jest prostsze. Warstwy folii, różne konfiguracje, rosnące wymagania jakościowe… wszystko to wymagało nowego podejścia.

 

Już w latach 90. zespół HEGLA zrozumiał, że automatyzacja cięcia laminatu będzie kluczowa dla przyszłości branży. Pierwsze rozwiązania były skromniejsze. Pełna automatyzacja była jeszcze daleko. Ale kierunek był właściwy.

 

Dziś linie HEGLA do rozkroju szkła laminowanego, takie jak ProLam czy AdvaLam ProLam, są synonimem najwyższej klasy technologii. Integracja procesów, precyzja, minimalizacja strat i pełna cyfrowa kontrola produkcji to standard, którego oczekuje rynek.

 

Automatyczne magazyny szkła: bezpieczeństwo i porządek w chaosie

 

Rozwój produkcji zawsze prowadzi do jednego pytania: jak magazynować szkło z hut? Na początku nikt nie zakładał pełnej automatyzacji. Pierwsze systemy podawały szkło z kilku pozycji na jedną linię rozkroju. Szybko okazało się jednak, że to za mało.

 

Różnorodność surowca rośnie. W dużych zakładach standardem są dziesiątki, a często ponad sto typów szkła w jednym magazynie. A przeładunek ciężkich tafli w dużych formatach nie jest ani prosty, ani bezpieczny. To właśnie tu automatyzacja stała się jedną z pierwszych naprawdę pilnych potrzeb – taką, która realnie zmienia komfort i bezpieczeństwo pracy.

 

Dziś HEGLA oferuje szerokie spektrum rozwiązań: od prostych stołów załadunkowych, przez portale magazynowe, aż po regały przejezdne typu Rapid Store. Systemy projektowane „na miarę”, pod układ i logikę konkretnego zakładu.

 

Filozofia jest prosta: wszystko zaczyna się od magazynu. Jeśli magazyn jest źle zaprojektowany, cały zakład będzie żył z jego konsekwencjami. Jeśli jest zaprojektowany dobrze – produkcja oddycha. W najbardziej zaawansowanych systemach HEGLA, nawet załadunek szkła do magazynu może odbywać się bez przerywania pracy, a rola operatora jest ograniczona do minimum – przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa.

 

28 30 Maszyny urządzenia Hegla 4

 

Automatyczne łamanie szkła i stłuczka: precyzja zamiast siły

 

W dawnych zakładach wiele operacji wykonywano ręcznie. Dziś widać, jak wiele z nich przejęły maszyny – najczęściej po to, by poprawić powtarzalność, jakość i ergonomię. Jednym z takich etapów było łamanie szkła float. Dzisiaj proces ten może odbywać się w pełni automatycznie w osiach X/Y oraz Z. To mniej ręcznej pracy, ale też mniej ryzyka wad wynikających z manipulacji szkłem – i większa powtarzalność.

 

Naturalnym krokiem stała się automatyzacja obsługi stłuczki. HEGLA dostarcza kruszarki do szkła monolitycznego i laminowanego, a w ostatnich projektach również kompletne systemy ewakuacji stłuczki – w pełni zautomatyzowane, aż do kontenerów ustawionych na zewnątrz hali.

 

Szkło resztkowe: zasób, który trzeba odzyskać

 

Szkło ma wartość – a powłoki, laminaty i specjalne typy szkła tę wartość tylko podnoszą. Tymczasem produkcja odbywa się pod konkretne zamówienia. W idealnym świecie każda tafla jumbo byłaby wykorzystana do końca. Taki świat nie istnieje.

 

Szkło resztkowe to problem każdego dużego przetwórcy: gdzie je odkładać, jak je ewidencjonować, jak szybko znaleźć właściwy format, gdy znów jest potrzebny. I wreszcie – ile na tym tracimy, jeśli nie zarządzamy tym właściwie.

 

Wiele rozwiązań rynkowych oznaczało więcej miejsca zajętego na produkcji i kolejne strefy magazynowe. HEGLA poszła inną drogą. ReMaster – magazyn szkła resztkowego – pozwala odzyskiwać wartość bez „rozlewania” procesu po hali i bez blokowania innych etapów produkcji. Nic dziwnego, że bardzo szybko stał się jednym z najczęściej wybieranych systemów. A każdy, kto miał okazję z nim pracować, zwykle nie wyobraża sobie powrotu do innego modelu.

 

Sortowanie szkła: spoiwo między procesami

 

Rozkrój można zautomatyzować. Produkcję zespoleń również. Ale dopóki człowiek musi przenosić szkło pomiędzy procesami, wydajność i ergonomia mają swój sufit. Stąd kolejna potrzeba: automatyzacja logistyki pomiędzy etapami.

 

Systemy sortujące stały się krokiem milowym – spoiwem łączącym procesy. Od chwili, gdy są dostępne, człowiek przestał być „nośnikiem szkła” w zakładzie. Spadła liczba operatorów koniecznych do utrzymania wydajności. Wzrosła przepustowość i przewidywalność produkcji.

 

HEGLA projektuje kompletne zakłady, w których sortowanie łączy kolejne etapy: od rozkroju, przez zespolenia, optymalizację wsadów pieca hartowniczego, aż po sortowanie gotowych szyb zespolonych.

 

Dziś to właśnie te systemy często przesądzają o realnej przewadze całej inwestycji. A kiedy są projektowane pod konkretne potrzeby klienta – stają się przewagą konkurencyjną, którą widać w liczbach.

 

Digitalizacja: automatyzacja bez danych nie działa

 

Manualną produkcją da się zarządzać „wiedzą w głowie” planisty, stosami papieru i doświadczeniem ludzi. Tak działa wiele zakładów.

 

Ale automatyzacja w pełnym znaczeniu tego słowa wymaga digitalizacji. Bez niej maszyny nie tworzą systemu – tworzą wyspy.

 

Na rynku jest wiele narzędzi IT. Niewiele jednak rozumie produkcję tak dobrze jak dostawcy technologii, którzy tę produkcję automatyzują. Stąd kolejny krok: do grupy HEGLA dołączyła firma HANIC, dostawca oprogramowania dla branży od 1983 roku. Dziś jako HEGLA HANIC, dostarcza rozwiązania ERP i MES dla najbardziej zaawansowanych zakładów produkcyjnych na świecie.

 

Laser: technologia, od której nie ma odwrotu

 

Gdyby 50 lat temu zapytać, czy laser będzie kluczowy w przetwórstwie szkła, większość osób spojrzałaby z niedowierzaniem. A jednak.

 

Kilka lat temu do grupy dołączyła firma BORAIDENT – specjalista technologii laserowej. Dziś laser w naszym portfolio oznacza m.in. znakowanie o wysokiej rozdzielczości już na etapie rozkroju (w tym kody DMC do identyfikacji), szkło bezpieczne dla ptaków, szkło „przyjazne” telefonii komórkowej, usuwanie powłok oraz strukturyzowanie szkła pod konkretne potrzeby.

 

Laser okazał się narzędziem o możliwościach, które trudno było przewidzieć – ale które dziś realnie zmieniają rynek.

 

Szkło supercienkie: kolejna zmiana standardu

 

Rynek szkła wciąż się zmienia. Być może właśnie jesteśmy w momencie, gdy nowy trend na stałe wejdzie do szkła budowlanego: zespolenia z wykorzystaniem supercienkiego szkła 0,5 i 0,7 mm.

 

Produkt już jest. Pierwsze zakłady powstają. I znów HEGLA odpowiedziała na realną potrzebę – jako pierwsi dostarczyliśmy kompletną technologię rozkroju szkła supercienkiego oraz pełną automatyzację, łącznie z systemami sortowania. To kolejny dowód, że trzymamy się tej samej zasady: rozumieć proces i budować standardy, zanim staną się oczywiste. Wyznaczać kierunek.

 

Równolegle: przeładunek, specjalne magazyny, zabudowy

 

Warto wrócić do źródła. HEGLA od zawsze rozwiązywała praktyczne problemy produkcyjne. Jeśli coś jest trudne, niebezpieczne, niewygodne – tam widzimy swoją rolę.

 

Dlatego równolegle do najbardziej zaawansowanych technologii, pracujemy nad rozwojem rozwiązań, które są codziennym narzędziem zakładów: urządzenia do przeładunku (z manipulatorem ISO-FIX na czele), specjalne magazyny do długich profili, projektowane pod indywidualne potrzeby oraz specjalistyczne zabudowy ciężarówek i busów, w których wyspecjalizował się jeden z naszych zakładów w Niemczech.

 

RS TECHNOLOGY

 

Najnowszym „dzieckiem” w rodzinie jest RS TECHNOLOGY – firma, która w ostatnich latach zbudowała silną pozycję w obszarze obróbki szkła i systemów oczyszczania chłodziwa. To kolejny rozdział, który właśnie się otwiera.

 

Hegla dzisiaj

 

Dzisiejsza HEGLA to niemal 800 osób pracujących w wielu miejscach na świecie. Trzy zakłady produkcyjne w Niemczech. Oddziały w wielu krajach – w tym w Ameryce Północnej, która pozostaje jednym z naszych kluczowych rynków. To zespół wysoko wykwalifikowanych specjalistów, którzy każdego dnia wspierają klientów w projektowaniu, wdrożeniach oraz codziennym funkcjonowaniu zakładów.

 

Na przestrzeni pół wieku firma przeszła drogę od producenta stojaków i prostych urządzeń, przez pojedyncze maszyny i linie technologiczne, aż po projektowanie kompleksowych, w pełni zautomatyzowanych zakładów przetwórstwa szkła. Dziś z dumą wspiera największych światowych przetwórców w realizacji ich najnowocześniejszych inwestycji.

 

Strategiczne decyzje podejmuje dzisiaj Jochen Hesselbach – syn założyciela. Kontynuując rodzinne dziedzictwo, odważnie patrzy w przyszłość i konsekwentnie realizuje tę samą wizję, która towarzyszyła firmie od początku: uważnie słuchać rynku i odpowiadać na realne potrzeby klientów. Klientów, których z pełnym przekonaniem nazywamy dziś naszymi partnerami.

 

Pięć lat temu zapadła decyzja o otwarciu oddziału w Polsce – po to, by być jeszcze bliżej klientów w kraju, którego tempo rozwoju gospodarczego imponuje całej Europie Zachodniej. Jesteśmy dumni, że możemy być częścią tej historii. Dumni, że tak wiele firm w Polsce obdarzyło nas swoim zaufaniem.

 

Z okazji 50-lecia HEGLA oraz pięciu lat obecności w Polsce chcemy skierować uwagę właśnie na nich – naszych polskich klientów.

 

Dlatego powstaje cykl artykułów o firmach, które zechcą podzielić się swoją historią. O decyzjach, które doprowadziły je do miejsca, w którym są dziś. O ludziach, którzy budują zakłady z myślą o kolejnych dekadach. I o technologii, która – właściwie wykorzystana – staje się narzędziem trwałej przewagi, a nie tylko elementem wyposażenia.

 

reklama

 

Zapraszamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu, który opublikowany został w wydaniu miesięcznika "Świat Szkła"

  • Logo - hegla
  • Logo - forel
  • Logo - guardian
  • Logo - swiss
  • Logo termo
  • Logo - saint gobain
  • Logo - polflam
  • Logo - mc diam
  • Logo - lisec
  • Logo - glass serwis
  • Logo - fenzi
  • Logo aw
  • Logo - alu
  • vitrintec wall solutions logo

Copyright © Świat Szkła - Wszelkie prawa zastrzeżone.